Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinewichrowewzgorza blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
84248 odwiedzin | wpisów: 279, komentarzy: 1503, obserwuje: 170

ceremoniał sauny

autor: wichrowewzgorza blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »


Może ten wpis nie do końca wiąże się z budową domu – lecz skoro sauna była inspiracją do stworzenia mojego wymarzonego domku muszę go zamieścić. Być może mój entuzjazm okaże się natchnieniem dla innych a może nawet otworzy horyzonty do budowy własnych czterech kątów…

Uprzedzam- wpis długi , będę przynudzał więc z góry wybaczcie. 

Postanowiłem opisać co jest takiego w saunie że do tego stopnia ją polubiłem by zbudować własny dom by ją mieć😊)

Ważny jest proces, nie tylko same pomieszczenie sauny. By ów ceremoniał spełnić ,należy się zaopatrzyć w n/w składniki))

- sauna ( czyli tam gdzie ciepło :))))  )

- pomieszczenie relaksacyjne ( o tem potem) z prysznicem lub beczką z zimną wodą

- winniki ( zasuszone świeże odrosty brzozy lub dębu ścięte wiosną i pozostawione do wysuszenia)

- piwo ( IDEALNIE W LODÓWCE)

- herbata z miodem

- coś co by grało ( jakiś sprzęt muzyczny idealne jak ma łączność np. ze SPOTYFIFE)

- domowej roboty pillingi ( nm fusy kawy zmieszane z miodem 1:1 )

- DUŻO WOLNEGO CZASU i grupa fajnych przyjaciół…….

Przygotowania:

Należy rozgrzać saunę  do około stu stopni celcjusza, nalać do drewnianej miski zimnej wody i włożyć w to winniki. ( to te zielone na fotografii – czyli suszone odrosty wiosenne brzozy lub dębu). Winniki powinny namoknąć około godziny by liście zmiękły i puściły soki do wody. Można do wody dodać kilka kropel amolu lub inne olejki eteryczne ale NATURALNE, nie chemia .

Jednocześnie wstawiam do lodówki piwo by się ochłodziło. Zaopatrzam się w ulubioną herbatę ,miód , czajnik , filiżanki by potem nie biegać bez sensu….

Rozbieram się i w zależności od towarzystwa albo jestem „jak do rosołu”  albo tylko przepasam się bielikiem – czyli coś a’la nasze prześcieradło tylko wymiarami zbliżonymi do ręcznika.

Proces właściwy 😊

Wchodzę  do nagrzanej sauny, siadam na nagrzanych deskach , wyciągam się jak kot na ciepłym letnim słoneczku i odurzony zapachem parującej wody z drewnianej miski z winnikami przyzwyczajam się do temperatury. Polewam chochlą kamienie w piecu wodą z miski ……czuję wiosnę.

Suszone liście brzozy w wodzie uwolniły swój aromat, woda przypomina zieloną herbatę. Na dworze jesień , wiatr, deszcz a polewając wodą  z miski rozgrzane kamienie czuję zapach wiosny…zaczynam się pocić , w saunie cisza, cisza i wiosna.

Po 10-15 minutach wychodzę. A raczej wybiegam z gorącej sauny pod lodowaty prysznic i wskakuję potem do beczki z zimną wodą ( lub o ile jest śnieg na zewnątrz w jakąś zaspę – uwaga dla początkujących- nie jedzcie żółtego śniegu 😊 ) Gwałtowny szok termiczny zwęża naczynka krwionośne , skóra robi się różowa, czuję pulsowanie krwi ,bicie serca i troszkę skołowany siadam na leżaku odchylając się  do tyły zamykam oczy. To uczucie jakby unosić się w powietrzu. Do uszu dobiega muzyka lub śpiew ptaków ewentualnie szum oceanu. Zależy co kto lubi. W SPOTYFIFE można znaleźć wszystko do relaksu…..

Po dziesięciu minutach jak puls się wyrówna wracam do sauny. Oczywiście wycieram się do sucha.

I znów czuję aromat brzozy lub zapach lasu. Są winniki np. z tajgi. Świeże odrosty drzew syberyjskich zasuszone można kupić w internecie….mają inny zapach niż brzoza. Zapach lasu. Czas podkręcić doznania.

Winniki już dostatecznie rozmiękły w wodzie, dostatecznie uwalniają swój aromat, listki są miękkie, delikatne, nagrzane…..

Zwykle mam dwa winniki. Kładę jeden na ławce sauny i wtulam w niego twarz czując jego zapach i gorąco z liści pulsuje na policzkach ,nosie czole….Dalej robię  sobie  pilling wycierając dokładnie ciało winnikiem jakbym szorował się ręcznikem…..do skóry przechodzi i ciepło z liści i sok a dodatkowo złuszczam naskórek…delikatnie uderzam winnikiem po ciele ( nie, to nie proces SM 😊 ) czując że jest coraz bardziej gorąco. Starczy. Wybiegam pod prysznic i sru w śnieżną zaspę😊

Pić się chce, organizm wypocił sporo, sucho w przełyku, pusto w żołądku i tak siedząc na leżaku patrzę jak na wyciągniętej z lodówki butelce pojawiają się pierwsze krople kondensatu. Klik otwieranego kapsla to najpiękniejsza muzyka na świecie i. Łyk,dwa,trzy…i jest lepiej i świat znów trochę piękniejszy. Nie mówiąc o mojej skórze…przypomina ona wiejskie podwórko😊))

To ślady kurzych łapek na moim ciele po winnikach…To oznaka że  ceremoniał przebiegł prawidłowo. Zwykle po dwudziestu minutach butelka jest już pusta, puls stabilny i co ważne świat jeszcze bardziej piękniejszy a problemów brak!

Kolejne wejście do sauny – na krócej. Tak by się ogrzać i spocić. Na podłodze walają się liście dębu lub brzozy , zapach jeszcze bardziej intensywny a na ciele lekko….troski odparowały razem z wodą.

I znów zimny prysznic i tym razem nie śnieg lub beczka lecz ciepła gąbka, ulubiony płyn do kąpieli lub jak kto woli pilling domowej roboty czyli fusy z kawy zmieszane z miodem.

Czysty , suchy i w  świeżym szlafroku siadam przy kubku herbaty z miodem. To czas na muzykę lub ulubiony film….nie mogę się śpieszyć …to czas dla mnie….

 Niespodzianka jest rano! Kurze łapki zniknęły a ja dotykając twarzy , ręki , uda…nie mogę się poznać. Skóra jędrna , czysta , naprężona…młodsza o kilkanaście


Pow. użytkowa: 119 m²
Pow. użytkowa: 218.7 m²
Pow. użytkowa: 129.7 m²
Pow. użytkowa: 85.8 m²